Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers Mleko Mamy Karmienie piersią
Jest to zapis przygód mojego synka Pawełka Tygryska i jego siostry Tygrysiczki
sobota, 30 lipca 2011
UwagaCzechy są opisane na nowym blogu ( Babciu Aniu kliknij tu)
piątek, 15 lipca 2011
Czytaj TU
Jeszcze przez jakiś czas będę robiła linki do notek, do czasu aż się przyzwyczaicie, ze nas tu nie ma.
Czytaj TU
Jeszcze przez jakiś czas będę robiła linki do notek, do czasu aż się przyzwyczaicie, ze nas tu nie ma.
czwartek, 14 lipca 2011
Znikam z Bloxa a tym samym przenoszę bloga na Bloggera
Nowy adres to www.mamatygryska.blogspot.com

Od dziś czytaj Tygryskowe życie tu
środa, 13 lipca 2011
Piszę tego bloga już przeszło 6 lat. Zaczęłam mniej więcej wtedy gdy Pawciu był w wieku Oli. Czyli skończone jakieś 4 miesiące.  I jak to czytam teraz to naprawdę potwierdza się teoria, że drugie dziecko samo się wychowa. Przy Oli nie mamy tylu zahamowań, ograniczeń. Drżymy nad nią ale nie wpadamy w totalną panikę. No i jest Ola małym obieżyświatem.   Pawciu pierwszy raz pojechał nad morze gdy miał półtora roku a nie cztery miesiące. A przed nami jeszcze za chwile wyjazd w góry.
Ale jednego Ola nie ma co miał Pawełek. Pawciu w wieku 5 miesięcy miał dziewczynę :

Teraz on i Weronika to "MŁODZIEŻE" są i mają rodzeństwo.

czwartek, 07 lipca 2011
- Wiesz Paweł jeszcze niedawno byłeś jedynakiem i miałeś dobrze.
Teraz masz siostrę a rodzice wiele czasu poświęcają takim małym dzieciom. Nie będzie już tak fajnie zobaczysz!
Pawełek nie wrócił na noc do domu.
W przypływie załamania, nie chciał żeby tata po niego przyjechał. Chciał, żeby przywiózł mu KOŁDERKĘ!
Ale po krótkiej rozmowie mamie Jędrka udał się ukoić smutek  Pawełka i chrapał do 7-ej rano.
Sukces, sukces. Zważywszy, że koleżanka Matyldy ( siostry Jędrka lat 9) płakała do drugiej w nocy i chciała żeby przyjechała po nią mama.
A Pawciu dał radę, zupełnie tak samo jak Jędrek u nas.
Zuchy chłopaki!
środa, 06 lipca 2011
Jest  godzina 21.12  a mama Jędrka jeszcze nie zadzwoniła, żeby zabrać Pawcia....
Dzisiaj Pawełek idzie nocować do Jędrka. Jędruszka już u nas spał, tuż przed wyjazdem na Hel i w sumie poszło mu całkiem nieźle. Trochę marudził przy spaniu, tzn. nie mógł zasnąć ale był dzielny a rano pierwszy się obudził i nie mógł dobudzić Pawełka.  Nie musieliśmy wzywać jego rodziców, czyli pierwsze koty za płoty.
Pawełek także postanowił być dzielnym i nie zabrał........KOŁDERKI! Zabrął tylko kotka i fokę -pirata dla Jędrka ( bo Jędruszka już pluszaków nie używa). Za to , gdy u nas spał to wtulił się w Rurę - czyli w największą (1metrową) fokę.
A Pawciu rozstał się dziś z kołderką pierwszy raz odkąd posiada kołderkę. Kołderka jest zresztą naszym przekleństwem. Nigdy nei martwimy się, że ktoś ukradnie nam samochód. Martwimy się, że ukradnie samochód W KTÓRYM JEST KOŁDERKA!
Kołderka ma same dziury, jest pozszywana totalnie. Paweł zresztą jest specjalistą od upewniania się co umiejętności  bliskich kobiet w zakresie mu potrzebnym a mianowicie: "Ciocia a ty umiesz szyć?"
Ciocia Krysia, za którą tęsknimy, umiała szyć a i ciocia Ela umi
( jak mówi Pawciu).
Lepiej, ciocia Ela UMI zrobić pyszne  ciasto drożdżowe. Prawie tak dobre jak babci Marysi.
Wracając do cerownia kołderki - to w tym zakresie najlepiej sprawdzają się obie babcie, choć i mnie to niestety nie minęło.
I zeszłam z łownego tematu.  ( Ola śpi i mam chwilę to się rozpisuję ).
Tak więc Pawełek nocuje dziś u Jędrka.  Ustaliśmy w związku z tym, że już nie jest dzieckiem tylko młodzieżą.  Słowo młodzież już wcześniej zainteresowało Pawełka. Dziś próbowaliśmy ustalić datę od której zaczyna się młodzież. Rozważaliśmy czy nie od dnia kiedy pierwszy raz nocuje się u kolegi ale chyba nie  Bo Pawełek, który uwielbia być pierwszy we wszystkim stwierdził, że gdyby tak było to Jędrek byłby pierwszy MŁODZIEŻEM!  A wiecie ile on ma lat? On przełożył urodziny!

wtorek, 05 lipca 2011
Mamy w domu stado koników mniej więcej takich:
KONIK BAŁKAŃSKA DUSZA
KONIK NIEBIESKIE MIGDAŁY II
Ten niebieski jest Oli ukochany. Już dwa poszły w dobre ręce dziewczynek z okazji ich urodzin. Nie poprzestanę na tym póki wszystkie zaprzyjaźnione  dziewczynki nie zostaną obdarowane.
Koniki są ręcznie robione przez Masiuki, projektantkę z Rybnika.
Są piękne. Polecam każdemu.


sobota, 02 lipca 2011
pobytu nad morzem. Uprzejmie informuję, że drugi dzień pada a jutro wyjeżdżamy. Mimo, że pada Ola nad morze "chodzi" czyli nosi się w chuście. W sumie trzeba przyznać, że jeśli chodzi o wyjazd to Ola i chusty zdały egzamin. Ola jest jedna a chusty mam dwie
( trzeciej tej od Tatiany nie liczę bo to wyższa szkoła jazdy).
Jedna chusta jest do karmienia i do usypiania, nosi się w niej gorzej i na dłuższe wyprawy nie polecam.
Jest to chusta na kółkach kupiona w internetowej szkole chustonoszenia.

Klikając w banerek powyżej możecie pobrać poradnik karmienia i usypiania w tej chuście.
Odkąd przebrnęłam przez rozprostowywanie chusty na kółku
(duży ukłon w stronę pani Eli) i układanie w niej lalki Szuszu
(dziękuje Karolince za wypożyczenie Szuszu, nie wiem jak się pisze ale chodzi o gadającą lalkę przypominającą niemowlę) chustę kółkową zabieram zawsze, gdy jedziemy gdzieś wózkiem. Gdy Ola nie chce już leżeć w wózku, jest zmęczona wkładam ją do chusty, wyciągam cycka i po minucie Olinek śpi. Nawet chodząc na katamaran w Gdyni, stałam w kolejce do trapu i karmiłam. Nikt nie widzi można karmić i chodzić- po prostu super.
Pierze się też dobrze a i cena nie była obłędna bo  160 zł.



Chusty kółkowej nie polecam na dłuższe wyprawy, bo jednak jest tylko na jedno ramię i nie można tak wygodnie rozłożyć ciężaru dziecka jak w wiązanej.
Tu przykładowe wiązanie chusty długiej, proste choć ja preferuje inne.

Wiązanie chusty - podwójny krzyż
O chuście wiązanej, będzie w drugiej notce, bo mi się Olinek obudził a jesteśmy same, bo wycieczka poszła moknąć do portu i na Wiejską.
piątek, 01 lipca 2011
Wczoraj nasza foka zwana popularnie Olinkiem doprowadziła do perfekcji, ćwiczonego od kilku dni sfinksa. Dwa susy i już jest na brzuszku. Widziałam jak kilka dni temu w nocy się przekręciła, dwa razy. Ale wtedy to był przypadek a teraz to już sztuka.
Opanowała też wkładanie stópki do ust. Wydaje mi się, że potrafi wszystko, co powinno umieć niemowlę w jej wieku ( czyli za 2 dni 4 miesięczne):
- uśmiecha się do człowieka,
- rozpoznaje twarze,
- odwraca główkę w stronę głosu,
- chwyta różne przedmioty i wkłada do buzi,
- podnosi główkę wysoko i próbuje siadać,
- wzięta pod paszki podpiera się mocno na nóżkach;
- wydaje dużo różnych dźwięków- grucha śmieje się;
- praktycznie nie płacze;
I to tyle odnośnie fizjologii. Ola lubi ludzi, najbardziej pewnie mnie a  nie może oderwać oczu od Pawełka ( mały człowiek).
Z ciekawostek innych to:
- wakacjuje się nasza Ola i to mocno.






czwartek, 30 czerwca 2011
- A wy jak się z Anetą poznaliście?
- Byliśmy na studiach... ona była szczupła, miała długie nogi, krótkie spódniczki i długie włosy.


BEZ KOMENTARZA!
środa, 29 czerwca 2011
Pawełek na wystawie terakotowej armii i mały marynarzyk w koszyczku
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Od czterech dni jesteśmy w Helu na Helu. Wyjątkowo dużą gromadą, bo oprócz nas jest jeszcze babcia, prababcia i ciotka... a może też dojedzie dziadek.
Przyjechaliśmy w czwartek w Boże Ciało. Pawełek szybciej z dziadkami a my później. Mieszkanie to samo już trzeci raz na Leśnej. Drogo potwornie, ale za to 3 pokoje w tym jeden ogromny no i jest prawie wszystko ( oprócz wygodnych łóżek).
Do Fokarium 10 minut spacerkiem - już dwa razy zaliczone. Nie udało nam się jeszcze dotrzeć do maszoperii na obiad ale może dziś. Za to wczoraj byliśmy w Gdyni. Popłynęliśmy katamaranem Agat. Zaliczyliśmy Akwarium i  prawie paradę okrętów wojennych - mijaliśmy się z paradą na wodach zatoki, niestety w bezpiecznej odległości.
Ola zalicza wszystko w chuście, była na samym Cyplu na spacerze. Woli zdecydowanie chustę od wózka, a konkretnie od fotelika samochodowego na kółkach. Nawet jej wczoraj zagroziłam, że sprzedam wózek ale nie wiem czy załapała.
Dziś w nocy nie spała od 2-ej do 3.52- skok wzrostowy czy sen na morzu na katamaranie?
Pawełek się pieści, przytula, domaga ciągłej aktywności. Byliśmy na wystawie terakotowej armii, która bardzo mu się podobała. W sumie jest grzeczny. Wczoraj się tylko obraził, bo spotkaliśmy na skwerze w Gdyni pirata. Znaczy faceta z długą brodą przebranego za pirata, który nagabywał nas do zrobienia sobie z nim zdjęcia.
Pawełek się go przestraszył i mu to powiedziałam. A pirat na to: A co wy ze wsi przyjechaliście?
- NO!!!!!!!!!!!!! - odpowiedziałam.
I pirat się odczepił a Pawełek popłakał : BO ON NIE JEST ZE WSI!
wtorek, 14 czerwca 2011
Może się jeszcze nie chwaliłam ale od jakiegoś miesiąca używamy chusty a w niedzielę na Szerokiej wzbudzaliśmy entuzjazm od : "popatrz", " O mój Boże", "jaka śliczna" itd. Gdybyśmy pobierali od każdego och i ach po 5 zł byłoby na obiad dla czterech osób.

  A te piękne czapeczki produkuje Babcia Marysia
W sobotę Ola i Pawełek zostali z Babcią Anią a my poszliśmy na koncert Roda Stewarda. To był nparawe fajny koncert, lepszy niż Jose Carrerasa rok temu. A ja zostałam "prawie fanką"..... A w niedziel odpoczynek w gronie przyjaciół.....
czwartek, 09 czerwca 2011
Mała jest zdrowa  i śliczna. Dziś w nocy spał po prostu rewelacyjnie. Poszła spać o 20.30 i pierwszy raz się obudziła na karmienie o 1.45 i potem drugi dopiero o 5.40. Super. Wyspałam się choć w nocy dokuczała mi gorączka. Przemokłam, zmarzłam - wszystko przez taką dziwaczną pogodę i Wietrzydło, które robi w domu przeciągi.
Ola rośnie jak na drożdżach i już drugi raz musieliśmy odłożyć stertę ubrań.
Uśmiecha się jest pogodna ale potrafi też się obrazić i okazywać niezadowolenie. Nawet nie można powiedzieć, że płacze wtedy o nie, ona się uskarża. Takim smutnym głosikiem mówi "uuuuu."  Nie lubi być zaskakiwana i jak się jej daje herbatkę zamiast "cycusia" to jest nieszczęśliwa i też narzeka ale zawsze najpierw spojrzy takim wzrokiem, pełnym zdziwienia i dezaprobaty.

Z ciekawych rzeczy, to Ola siada. Wiem, że jeszcze nie powinna ale to robi. Pediatra powiedziała, że dobrze tylko trzeba asekurować główkę.  Jest silna to ewidentnie.

Rozpoznaje już chyba wszystkich z najbliższego otoczenia, zawsze się uśmiech na widok Pawełka czy Macka. Lubi też ewidentnie swoją nianię. Trudno nie lubić pani Eli jak ona ją nosi, całuje, przytula i ciągle z nią rozmawia. Pawełek też już po woli podrywa nową ciocię ale ciągle tęskni do cioci Krysi. ( Justyna przekaz pozdrowienie).

Ola jest trochę mniejsza od Pawełka z tamtego kresu,  co bacznie obserwuję porównując ich książeczki zdrowia.Jest mniejsza a nam wydaje się już taka spora i ma wałeczki na nóżkach. Stąd mówimy o niej Klusek. Paweł też miał różne imiona jako niemowlaczek ale nie był nigdy Kluskiem.
Na Olę najczęściej mówimy jednak Olusia, nie Oleńka lecz Olusia. Pewnie dlatego, że się rymuje z Klusia.

Pawełek przychodzi do nas do łóżka codziennie wieczorem i jak to sam określa "klepie pacierze" tzn. zmawia Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i modlitwę za Olę. Wczorajsza brzmiała tak:
"Pani Bogu proszę Cię żeby Olusia była bardzo ładna, żeby była fajna, żeby była grzeczna w szkole i w przedszkolu, żeby pani ją pochwalała,m żeby nie bawiła się zabawkami dla dziewczyn tylko star wars i żeby była bardzo ładna."
W tych codziennych pawełkowych intencjach pojawia się jeszcze żeby lubiła kolor niebieski, była zdrowa. Śliczne te modlitwy, a ćwiczy je Pawełek bo z Mają będą na Chrzcie mówili modlitwę powszechną.

A chrzest już 3 września, właśnie zabieram się za przygotowanie zaproszeń. Uznałam, że będą zrobione ręcznie. Zobaczymy jak mi wyjdą. Jak będą fajne to się pochwalę na blogu.
A jeszcze jedno Ola w dzień śpi po 20 minut, chyba że w chuście to wtedy może spać długo.
I moje 20 minut właśnie się kończy.

niedziela, 05 czerwca 2011
Wczoraj przy śniadaniu Pawciu oznajmił, że szybko musi jechać do sklepu: "kupić Antosiowi zabawkę ( tu padła nazwa czegoś związanego z Gormitami, czaszkami i Bóg wie co jeszcze) bo Antoś powie pani, że przyniosłem do przedszkola klona" ( dla niewtajemniczonych klon to figurka z Gwiezdnych Wojen).

Zainteresowaliśmy się żywo problemem i próbowaliśmy wytłumaczyć, ze naprawdę nie musi nic kupować innemu chłopcu tylko dlatego, że boi się że ten na niego doniesie.  Nawet prawniczo trochę się udało wytłumaczyć, wspominając coś o Policji i przestępstwach.
W sumie się udało. A swoją droga to Pawciu musi bać się mocno Pani Asi, która twierdzi, że ostatnio Pawełek jest bardzo grzeczny w przedszkolu.
I jeszcze jedno, któregoś dnia Pawciu oświadczył, ze tata Antosia jest strasznie bogaty...ja nie chcę wnikać ale pewne profesje są dziedziczne, np tata i dziadek Jurek.
piątek, 03 czerwca 2011
Jak wczoraj pisałam, babcia Ania poszła z Pawełkiem do lekarza. Lekarz zaprzyjaźniony od lat leczył ciotkę Tatianę teraz Nadię i zdarzyło mu się, że leczył też już Pawełka. Za każdym razem byłam  z Pawełkiem u niego. Ostatni raz pewnie ze dwa lata temu, teraz jak wiadomo nie poszłam tylko wysłałam teściową.
Resztę historii znam z relacji Tatiany.
Wieczorem spotkała się mama Tatiany z lekarzem i jego żoną:
- Była u ciebie Aneta z Pawełkiem?
- Była.
- I co?
- Wiesz, ona strasznie źle wygląda!


Ja rozumiem, ciąża poród,nie powiem co jeszcze ale 20 lat w 2 lata.....
I w tym miejscu  serdecznie pozdrawiamy pana doktora. Gdy blog znowu ukaże się drukiem dostanie od nas egzemplarz jak każdy nasz bohater.
czwartek, 02 czerwca 2011

Trochę czasu nam zajęło ostatnio zadbanie o zdrowie.  Mama się leczy, tata się leczy, Pawełek się leczy. Tylko Ola w domu zdrowa.

Ja dziś nawet dostałam komplement od pana chirurga, co to mnie pociął we wtorek, że go przerażam bo powinnam się zwijać z bólu a ja mówię, że mnie nie boli. Normalna pacjentka rękę powinna mu odgryźć podczas badania, bo to tak boli 2 dni po zabiegu... a tu nic.

Pawciu ma jakieś straszne zapalenie spojówek ale dzięki Kasi,jej  mamie i jej wujkowi zostało wstępnie  opanowane. Pojechał z babcią Anią do lekarza i wrócili z antybiotykiem.

Olą babcia Marysia się zajmuje, bo ja zgodnie z zaleceniami na wypisie mam prowadzić "oszczędny tryb życia." Prowadzę oszczędny tryb - a mianowicie denerwuje się tylko na sąd i na braki wody we wspólnocie. Podejrzewam, że niektórzy sąsiedzi kapią wodę. Tzn. licznik woda kapie, licznik się nie kręci i rano miska wody na herbatę jest.  Tak przez rok a teraz wszyscy się na to zrzucą w proporcjach takich w jakich wodę zużywają. I to uczucie do sąsiadów, popularnie zwane nienawiścią przepełnia mnie tak mocno, że zapominam o tym, że mam się zwijać z bólu.

Ola tydzień temu ważyła 5600 zobaczymy co będzie jutro, bo jutro szczepienie.
piątek, 27 maja 2011
czwartek, 26 maja 2011
Wszystkim Mamo z okazji ich dnia przesyłam ten serdeczny uśmiech:





 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30